25 lis 2014 Personalizowane obudowy na telefon z ulubionym zdjęciem!
 |  Kategoria: Pozostałe  | Tagi:  | Comments off

obudowynatelefonMasz w swoim albumie ciekawe zdjęcia, które chcesz mieć zawsze przy sobie? W takim przypadku możesz umieścić je na obudowie swojego telefonu i wyróżnić ją na tle innych obudów, które dostępne są w standardowej sprzedaży. Zamówienie personalizowanej obudowy wcale nie jest takie skomplikowane, a ponadto nie kosztuje tak dużo!

Smartfon w Twoim stylu

Zdjęcie twojego dziecka, pamiątka z wakacji czy też grafika twojego znajomego, która zrobiła na tobie duże wrażenie? Dzisiaj usługi personalizowania różnych przedmiotów są coraz popularniejsze. Zakupić można nie tylko kubki, koszulki czy nawet kufle do piwa z nadrukowanymi zdjęciami. Również mogą być one umieszczone na obudowach telefonów. Na obudowie możesz mieć praktycznie wszystko, co tylko dusza zapragnie.

W sklepach z akcesoriami do telefonów komórkowych i w internecie można znaleźć najróżniejsze obudowy – twarde i elastyczne nakładane na tył urządzenia, skórzane etui, tekstylne pokrowce czy też gumowe obudowy, które chronią telefony nawet przed upadkami. Tego rodzaju dodatki do telefonu kupuje się na indywidualny model, ponieważ produkowane są na wymiar i inny po prostu nie będzie pasować.

Często jednak nie można znaleźć w nawet tak szerokim asortymencie czegoś interesującego specjalnie dla siebie. Gdy żaden z wzorów nie jest na tyle atrakcyjny, aby dokonać zakupu, w takim przypadku z pomocą przychodzą firmy, które wykonują obudowy personalizowane na indywidualne zamówienie. Wychodzą naprzeciw tym, którzy szukają akcesoriów oryginalnych, nieprzeciętnych i wyrażających w gust i styl swojego właściciela. W ten sposób swoje ulubione zdjęcia będziesz mieć zawsze przy sobie!

Jak zamówić personalizowaną obudowę na telefon?

Zamówienie najłatwiej złoży się przez internet. To tutaj można szybko zlokalizować firmy, które zajmują się świadczeniem tego rodzaju usług. Zakupienie obudowy jest wyjątkowo proste – wystarczy tylko mieć pod ręką, czyli na dysku swojego komputera zdjęcie lub grafikę, która ma znaleźć się na obudowie. Wystarczy tylko skorzystać z prostego w obsłudze edytora, w którym załaduje się zdjęcie i doda na obudowę inne elementy, na przykład napisy czy grafiki. Potem wystarczy tylko potwierdzić zamówienie, zapłacić i niedługo potem otrzymać pocztą swoją unikatową obudowę na telefon.

Dla tych, którzy chcą spersonalizować swój telefon, atrakcyjną ofertę na firma PhotoCover, która zajmuje się nadrukami na obudowach. PhotoCover oferuje wysokiej jakości obudowy z elastycznego i trwałego materiału – na pewno posłużą ci przez długi czas. Jeżeli masz iPhone 4/4S, iPhone 5/5C/5S, Samsung Galaxy S3, Samsung Galaxy S4, Samsung Galaxy S5 czy Sony Xperia Z1 (pełna lista modeli dostępna jest na stronie) to tu możesz zakupić swoją unikatową obudowę. Zamówienie można złożyć już teraz pod adresem: http://www.photocover.pl/.

Jeżeli szukasz niebanalnej obudowy na swój telefon, ale w sklepach nie możesz znaleźć niczego interesującego, pomyśl o zamówieniu obudowy personalizowanej – możesz mieć na niej każde zdjęcie, grafikę czy napis, żeby wyrazić siebie!

21 mar 2013 Banki zdjęć – szansa dla fotografów?
 |  Kategoria: Fotograf, Pozostałe  | Tagi: , , ,  | Comments off

Każdy zawodowy fotograf posiada określoną specjalizację, która pozwala mu działać w branży i zarabiać pieniądze. Wśród nas są twórcy zdjęć z uroczystości, takich jak wesela i śluby, fotografowie szkolni, zarabiający na sesjach uczniowskich czy osoby, które sprawdzają się w modelingu czy fotografii prasowej. Często, żeby zarobić na swoje utrzymanie, trzeba umiejętnie łączyć zamiłowanie do robienia różnorodnych zdjęć. Jeśli nie czujemy się z tym dobrze, warto pomyśleć o dodatkowym źródle zarobku, jakim może się stać bank zdjęć.

Czym są banki zdjęć?

Banki zdjęć są wirtualnymi miejscami, zawierającymi tzw. zdjęcia stockowe, tzn. zrobione przez profesjonalnych fotografów, ale udostępnione do bezpłatnego ściągnięcia bądź sprzedaży na określonych warunkach. Najczęściej zdjęcia ze stocków (czyli banków zdjęć) są udostępniane na warunkach royalty-free – osoby, które korzystają z takiego zdjęcia, mają prawo do jego użytkowania na warunkach określonych w regulaminie banku zdjęć, ale prawa autorskie należą niezmiennie do autora fotografii.

Jak można zarobić na zdjęciach?

Robienie zdjęć to dla profesjonalnych fotografów nie tylko praca, ale także pasja. Często posiadają oni w swoich zbiorach artystyczne zdjęcia, nie przeznaczone dla klienta, ale stworzone z potrzeby samorealizacji. Jeśli żałujemy, że nie możemy na nich zarobić, ani (przede wszystkim) pokazać ich światu, może warto rozważyć opcję sprzedania ich do banku zdjęć? Na polskim rynku istnieje bowiem wiele firm, które skupują tego typu twory, by następnie udostępnić je jako darmowe zdjęcia bądź fotografie, na których będą zarabiały.

Dla fotografa korzyści z nawiązania współpracy z bankiem zdjęć jest bardzo wiele. Po pierwsze – dostają oni możliwość, by pokazać światu swój talent. Często bywa tak, że zdjęcia robione z potrzeby serca są dużo lepsze i bardziej klimatyczne od tych, które pstryka się na zamówienie. Po drugie, zdjęcia stockowe mają większe szanse, by zaistnieć w mediach. Warto pamiętać, że z banków zdjęć korzystają najczęściej firmy, poszukujące obrazów najlepiej pasujących do treści, które stworzyli. Zazwyczaj treści takie, w formie reklam, spotów, ciekawych wpisów w internecie – szybko się rozpowszechniają. Nasze zdjęcie, do którego mamy prawa autorskie i które szybko się rozpowszechniają, ma szansę stać się rozpoznawalne podobnie jak nasze nazwisko, którym zdjęcie będzie sygnowane. Daje nam to dużo większe szanse na rozpoczęcie współpracę z dużymi firmami i zarabianie lepszych pieniędzy.

Właśnie kwestia finansowa stanowi także mocnym bodziec, by rozważyć opcję sprzedaży zdjęć stockom. Za każde zdjęcie, które umieścimy w banku, dostajemy pieniądze. Współpracując na stałe ze stockiem, mamy szansę na znaczące podreperowanie własnego budżetu. Co ważne – opublikowane zdjęcia mogą stać się dla nas także świetnym punktem w portfolio! Wszystko to sprawia, że może warto zastanowić się nad możliwościami, jaką otwierają przed fotografami banki zdjęć?

23 sie 2012 Fotografia kulinarna
 |  Kategoria: Poradnik  | Comments off

W sieci internetowej bardzo często można spotkać się z humorystycznymi obrazkami, na których z jednej strony pokazane jest danie sportretowane przez fotografa zajmującego się fotografią kulinarną, a z drugiej strony dla kontrastu jest pokazane to samo danie, które trafiło na nasz talerz lub zostało przez nas przygotowane własnoręcznie.

 

Nieodzowny wręcz w takich sytuacjach jest podpis mówiący o złym fotografie, którego zatrudniły jeszcze gorsze restauracje oszukujące klientów. Czy jednak jest tak naprawdę? Czy rolą fotografa kulinarnego jest oszukanie potencjalnych klientów przybytku? Oczywiście, że nie.

 

Praca fotografa kulinarnego jest wbrew pozorom bardzo wymagająca i dużo bardziej techniczna, niż mogłoby się to wydawać. Jest on bowiem nie tylko artystą, ale też dokumentalistą. Ta druga rola jest dla niego nawet bardziej ważna. Związane jest to z tym, że musi on pokazać oferowane danie nie w sposób tylko i wyłącznie zachęcający do jego zjedzenia, ale informujący o jego dokładnym składzie. Przyjrzyjmy się najzwyklejszemu w świecie hamburgerowi, który najczęściej pada ofiarą fotomontaży internautów jako, według nich, najczęściej zakłamywany produkt.

 

Z czego składa się przeciętny hamburger, wszyscy powinniśmy dobrze wiedzieć. Sęk w tym, że poszczególni producenci oferują go w trochę innej postaci każdy. Jeden dodaje trochę więcej cebuli, inny mniej a trzeci w ogóle z niej rezygnuje. Podobnie wygląda sprawa z różnymi sosami oraz tego typu dodatkami. Niewiele osób wie, że na przykład ketchup i musztarda nakładane są na hamburgera przygotowywanego do zdjęcia mniej więcej w taki sam sposób, jak nakłada się lukier na tort. Wymuszone jest to koniecznością zaprezentowania absolutni9e wszystkiego, co się w danej potrawie znajduje.

 

Hamburger nie jest może najbardziej wysublimowaną potrawą, którą moglibyśmy wziąć za przykład, ale jako materiał instruktażowy pasuje idealnie. Powiedzmy sobie bowiem szczerze: kiedy my sami nakładamy ketchup i musztardę na hamburgera, robimy to na jego część wewnętrzną i nie smarujemy tymi sosami kanapki dookoła. Jeśli fotograf kulinarny przygotowujący ofertę handlową zrobiłby to samo, nikt ze zdjęcia nie byłby w stanie powiedzieć, że te dwie rzeczy są tam w środku. Dokładnie w ten sam sposób uwidacznia się wszystkie sałatki, ziarno na bułce, warzywa czy przyprawy. Nie jest to oszustwo – jest to konieczność.